Jeden kieliszek, kilka punktów za dużo albo zlekceważenie decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy. Od 3 września część takich sytuacji może mieć dla kierowców znacznie poważniejsze konsekwencje niż dotychczas. W życie wchodzi kolejny etap zmian w prawie drogowym, a najmocniej odczują go osoby, które dopiero zdobywają doświadczenie za kierownicą.
Nowe przepisy wprowadzają przede wszystkim specjalne zasady dla świeżo upieczonych kierowców. Będzie okres próbny, bezwzględne 0,0 promila oraz ostrzejsze podejście do wykroczeń i punktów karnych.
To jednak nie wszystko. Surowiej traktowani będą również kierowcy, którzy mimo zatrzymania prawa jazdy zdecydują się ponownie wsiąść za kierownicę. W takim przypadku konsekwencje mogą ciągnąć się przez lata.
Równolegle szykuje się znacznie większa przebudowa systemu egzaminowania przyszłych kierowców. Mówi się m.in. o rezygnacji z obowiązkowego placu manewrowego na egzaminie kategorii B oraz znacznym zmniejszeniu bazy pytań. Te rozwiązania są jednak dopiero przygotowywane i nie należy ich mylić z przepisami wchodzącymi w życie 3 września.
Największa zmiana czeka osoby, które po raz pierwszy uzyskają prawo jazdy kategorii B. Zamiast od razu funkcjonować na takich samych zasadach jak kierowca z wieloletnim stażem, trafią na okres próbny.
Standardowo potrwa on dwa lata. Inaczej będzie w przypadku osób, które zdobyły prawo jazdy jako 17-latkowie. Dla nich okres próbny przewidziano na trzy lata, choć nie będzie mógł trwać dłużej niż do ukończenia 20. roku życia.
W tym czasie młody kierowca będzie musiał szczególnie uważać na alkohol. Znika jakikolwiek margines – obowiązuje zasada 0,0. Oznacza to, że początkujący nie będzie mógł sugerować się limitem obowiązującym pozostałych kierujących. W okresie próbnym ma być po prostu całkowicie trzeźwy.
Ostro potraktowane zostanie również powtarzające się łamanie przepisów. Dwa prawomocnie rozstrzygnięte wykroczenia z określonego katalogu mogą sprawić, że okres próbny zostanie przedłużony o następne dwa lata.
Na liście przewinień znajdują się zachowania, które trudno uznać za drobne drogowe potknięcia. To m.in. przejazd na czerwonym świetle, nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu czy przekroczenie dozwolonej prędkości o więcej niż 30 km/h.
Jeszcze poważniejsze konsekwencje przewidziano w przypadku popełnienia przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. Tutaj już pojedynczy czyn może doprowadzić do utraty uprawnień.
Zmienia się również znaczenie punktów karnych. Jeśli kierowca objęty okresem próbnym przekroczy 12 punktów, będzie musiał odbyć specjalne praktyczne szkolenie. Koszt – 500 zł.
Nie chodzi przy tym o siedzenie w sali i słuchanie kolejnego wykładu. Kierowcy mają w praktyce zobaczyć, jak zachowuje się samochód podczas awaryjnego hamowania oraz co dzieje się, gdy prędkość zaczyna przekraczać możliwości bezpiecznego opanowania pojazdu.
Nieukończenie obowiązkowego szkolenia w terminie może skończyć się zatrzymaniem prawa jazdy. Jeszcze większą ostrożność trzeba będzie zachować w pierwszym roku od uzyskania uprawnień – przekroczenie 20 punktów może oznaczać ich cofnięcie.
Nowe podejście do początkujących kierowców ma jeszcze jeden wymiar. Od marca 2026 roku prawo jazdy kategorii B mogą zdobywać już 17-latkowie.
Możliwość wcześniejszego rozpoczęcia samodzielnej jazdy nie oznacza jednak, że nastolatek otrzymuje dokładnie takie same uprawnienia jak dorosły kierowca.
Do ukończenia 18 lat jego prawo jazdy jest ważne wyłącznie w Polsce. Przez pierwsze sześć miesięcy młody człowiek musi dodatkowo prowadzić samochód w obecności osoby towarzyszącej.
Przepisy precyzyjnie określają, kto może pełnić taką rolę. Osoba ta musi mieć przynajmniej 25 lat i posiadać kategorię B od co najmniej pięciu lat. Nie może mieć również orzeczonego zakazu prowadzenia pojazdów w ciągu ostatnich pięciu lat. Podczas wspólnej jazdy musi być trzeźwa.
Ograniczenia dotyczą również pasażerów. Niepełnoletni kierowca bez odpowiedniego opiekuna nie może przewozić innych osób poniżej 18. roku życia. Nie może także wykorzystywać uprawnień do wykonywania określonych przewozów zarobkowych.
Znacznie poważniejsza zmiana obejmie natomiast kierowców w każdym wieku.
Chodzi o jazdę pomimo zatrzymania prawa jazdy. Do tej pory kierowca, który w określonych sytuacjach ignorował zatrzymanie dokumentu, mógł liczyć się m.in. z przedłużeniem okresu zatrzymania. Teraz konsekwencja może być nieporównywalnie bardziej dotkliwa.
Prowadzenie samochodu mimo decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy może zakończyć się cofnięciem wszystkich uprawnień na pięć lat.
A po upływie tego czasu sprawa nie kończy się prostym odzyskaniem dokumentu. Kierowca będzie musiał ponownie wykazać, że potrafi bezpiecznie poruszać się po drogach i zdać państwowy egzamin.
Przepisy wchodzące w życie 3 września są tylko jednym elementem znacznie większej przebudowy systemu. Ministerstwo Infrastruktury pracuje bowiem nad zmianami dotyczącymi samego zdobywania prawa jazdy.
Jednym z najbardziej interesujących pomysłów jest odejście od obowiązkowej części egzaminu praktycznego na placu manewrowym dla kategorii B i B1.
Zamiast sprawdzania części umiejętności w sztucznych warunkach większy nacisk miałby zostać położony na to, jak kandydat zachowuje się w rzeczywistym ruchu ulicznym. Plac nie musiałby przy tym całkowicie znikać z kursów – instruktor nadal mógłby szkolić na nim przyszłego kierowcę.
Zmiany szykują się także w części teoretycznej. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak wskazywał, że obecna baza licząca kilka tysięcy pytań powinna zostać znacznie ograniczona. Docelowo miałoby ich pozostać około 1,5 tys.
Inny pomysł może być mniej przyjemny dla kursantów. Zdany egzamin teoretyczny nie byłby już ważny bezterminowo. Pozytywny wynik miałby obowiązywać przez 24 miesiące. Osoby, które zdały teorię wcześniej, zachowałyby jednak dotychczasowe uprawnienia.
Planowane jest także ukrócenie praktyki wielokrotnego podchodzenia do egzaminu praktycznego tego samego dnia. Kolejna próba byłaby możliwa tylko wtedy, gdy poprzedni egzamin nie doszedł do skutku z powodów niezależnych od zdającego, np. wskutek awarii samochodu.
Duże zmiany mogą pojawić się również jeszcze przed samym egzaminem.
Cyfrowa karta kursanta ma pozwolić na dokładniejsze dokumentowanie szkolenia. Zapisywane byłyby m.in. trasa przejazdu ustalana na podstawie GPS, czas trwania jazdy oraz dane kursanta i instruktora. Elektroniczne potwierdzenie zajęć miałoby utrudnić fikcyjne dokumentowanie godzin spędzonych za kierownicą.
Reforma zakłada ponadto szersze nagrywanie egzaminów, zarówno obrazu, jak i dźwięku. Materiał miałby być standardowo przechowywany przez 90 dni, a jeżeli stałby się dowodem w postępowaniu – odpowiednio dłużej.
Zmiany mogą dotknąć również instruktorów. Kandydaci do tego zawodu mieliby spełniać wyższe wymagania dotyczące wykształcenia, a minimalny staż posiadania prawa jazdy zostałby wydłużony z dwóch do trzech lat.
W projekcie pojawia się nawet kwestia hulajnóg elektrycznych wynajmowanych na minuty. Po zmianach współdzielone pojazdy miałyby być pozostawiane wyłącznie w specjalnie wyznaczonych miejscach.
W przypadku tych propozycji kluczowe jest jednak jedno zastrzeżenie: nie są one tym samym pakietem przepisów, który zaczyna obowiązywać 3 września. Reforma egzaminów znajduje się na innym etapie, a wskazywane przy niej terminy – w tym 2027, 2028 czy 2029 rok – zależą od dalszych prac legislacyjnych i przygotowania odpowiednich systemów.
Dla kierowców najważniejsze jest więc na razie to, co wydarzy się już teraz. Od 3 września znacznie zmieniają się zasady dla osób rozpoczynających swoją przygodę za kierownicą, a ignorowanie zatrzymanego prawa jazdy może skończyć się utratą uprawnień na całe pięć lat.