Wśród osób, które po dramatycznym wypadku kolejowym w Sokolnikach Suchych trafiły do szpitala, jest kobieta w ciąży. Jej stan nie budzi na szczęście obaw lekarzy, jednak ze względów bezpieczeństwa pozostaje pod obserwacją. Poważniejszych obrażeń doznał inny z poszkodowanych. Tymczasem śledczy próbują odtworzyć ostatnie sekundy przed zderzeniem pociągu z betoniarką. Kierowca ciężarówki złożył już pierwsze zeznania.
Nowe informacje dotyczące stanu poszkodowanych przekazał TVN24. Jedną z osób przebywających w szpitalu jest kobieta w ciąży. Jej zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo, jednak lekarze zdecydowali, że pozostanie w placówce na obserwacji.
Znacznie poważniejszy jest stan najciężej rannego mężczyzny. Doznał on obrażeń klatki piersiowej oraz kręgosłupa.
Po wypadku około stu pasażerów zostało przewiezionych autokarami do pobliskiej miejscowości. Tam ustalano ich tożsamość i rozpoczęto czynności z udziałem świadków. Ich relacje mogą okazać się niezwykle ważne dla wyjaśnienia dokładnego przebiegu zdarzenia.
Śledczy ustalają przede wszystkim, dlaczego ciężarówka znalazła się na torach w chwili, gdy nadjeżdżał pociąg. Prokurator okręgowy w Radomiu Robert Czerwiński poinformował, że betoniarka jechała od strony Sokolnik Nowych w kierunku drogi krajowej nr 12, pomiędzy Wieniawą a Przysuchą.
Pojawiły się już pierwsze informacje dotyczące zeznań kierowcy pojazdu. Jak przekazał wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak, mężczyzna miał powiedzieć, że przed wjazdem na przejazd oślepiło go słońce.
Ta wersja nie jest jednak na razie traktowana jako ostateczne wyjaśnienie przyczyn tragedii.
– Mamy wstępne zeznania kierowcy ciężarówki. Wskazał, że oślepiło go słońce. Będziemy musieli ten wątek potwierdzić – mówił Malepszak w TVN24.
Wiceminister zwrócił uwagę, że podobne tłumaczenie pojawia się stosunkowo często po tego rodzaju zdarzeniach. Dlatego śledczy będą chcieli skonfrontować słowa kierowcy z innymi dowodami.
Jednym z kluczowych materiałów ma być nagranie z kabiny lokomotywy. To właśnie ono może pozwolić ustalić, co dokładnie działo się na przejeździe tuż przed uderzeniem pociągu w betoniarkę i czy kierowca miał możliwość uniknięcia zderzenia.
Równolegle policja i prokuratura prowadzą oględziny miejsca wypadku oraz przesłuchują osoby podróżujące pociągiem.
– Dla nas bardzo ważne są zeznania tych świadków. Ale oczywiście kluczowe będą oględziny i czynności procesowe tutaj na miejscu – przekazała podinsp. Katarzyna Kucharska.
Śledczy będą teraz zestawiać ze sobą zeznania kierowcy, relacje świadków, ślady zabezpieczone na miejscu oraz materiał z monitoringu. Dopiero ich analiza ma pozwolić odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: dlaczego betoniarka znalazła się na torach dokładnie w momencie, gdy nadjeżdżał pociąg.