Nowy rok szkolny przyniesie uczniom nie tylko powrót do klas, sprawdzianów i codziennych obowiązków. Od 1 września w szkołach pojawi się edukacja zdrowotna. Wokół przedmiotu od miesięcy trwa dyskusja, a szczególne emocje wywołują zagadnienia związane z seksualnością. W tym przypadku rodzice mają mieć możliwość zdecydowania, czy ich dziecko będzie uczestniczyło w zajęciach.
Zgodnie z nowymi zasadami edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym. Inaczej potraktowano jednak wyodrębniony blok dotyczący zdrowia seksualnego. Udział w tej części nie będzie obowiązkowy, a rodzice mogą złożyć w szkole oświadczenie o rezygnacji.
Edukacja zdrowotna ma odbywać się raz w tygodniu. W klasach IV–VI szkoły podstawowej zajęcia zaplanowano przez cały rok. W klasie VIII będą prowadzone jedynie w pierwszym półroczu, natomiast uczniowie szkół ponadpodstawowych mają realizować przedmiot przez dwa lata. Łącznie będzie to około 30 godzin w ciągu roku.
Nie wszystkie zagadnienia znajdujące się w programie mają jednak taki sam status. Osobno wyodrębniono treści dotyczące zdrowia seksualnego.
Wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer podkreślała, że w przypadku tej części decyzja będzie należała do rodziców.
– Edukacja zdrowotna, zdrowie seksualne też jest jako oddzielny przedmiot, on nie jest obowiązkowy, tutaj będzie decyzja rodziców – mówiła.
Według przekazanych informacji na ten blok przewidziano jedną godzinę w klasach IV, V i VI szkoły podstawowej, dwie godziny w klasach VII i VIII oraz trzy godziny w szkołach ponadpodstawowych.
Wciąż pojawiają się jednak pytania o stronę organizacyjną. Dla rodziców istotne będzie przede wszystkim to, czy szkoły odpowiednio wcześniej poinformują, kiedy realizowane będą właśnie te treści, z których udziału dziecka można zrezygnować.
Dyskusja wokół nowego przedmiotu nie dotyczy jedynie samego zdrowia. Najwięcej kontrowersji wywołują kwestie wkraczające w obszar seksualności, płciowości, małżeństwa czy rodziny. Dla wielu rodziców są to zagadnienia ściśle związane z wychowaniem oraz wartościami przekazywanymi dzieciom w domu.
Dr Zbigniew Barciński ze Stowarzyszenia Pedagogów Natan zachęca rodziców, którzy mają zastrzeżenia do tych treści, aby nie odkładali decyzji do momentu rozpoczęcia zajęć.
– Najlepiej to zrobić jak najszybciej. Oświadczenie dotyczące tego, że jako rodzice nie życzymy sobie przedstawiania tematów związanych z małżeństwem, rodziną, macierzyństwem, ojcostwem, seksualnością i płciowością w kluczu antyrodzinnym i genderowym – wskazuje.
Obawy podzielają niektórzy rodzice. Pani Ewa, której córka chodzi do szkoły podstawowej, zamierza zrezygnować z jej udziału w bloku dotyczącym edukacji seksualnej. Jak tłumaczy, nie ma pewności, w jaki sposób omawiane będą kwestie światopoglądowe.
Przywołuje przy tym wcześniejsze zajęcia z wychowania do życia w rodzinie, które – w jej ocenie – w bardziej jednoznaczny sposób odwoływały się do wartości związanych z rodziną.
Nowe rozwiązanie nie zakończyło dyskusji dotyczącej edukacji zdrowotnej. Krytycy programu podkreślają, że czym innym jest przekazywanie dzieciom wiedzy dotyczącej zdrowia, anatomii czy biologii, a czym innym poruszanie kwestii, które mogą wiązać się z określonym spojrzeniem na człowieka, rodzinę i płeć.
Na tę różnicę zwraca uwagę dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej.
– Jeżeli mówimy o biologii, jeżeli mówimy o anatomii, o człowieku i mężczyźnie, kobiecie i relacji damsko-męskiej, jest to oczywiste. Jeżeli mówimy o treściach genderowych, temu stanowczo trzeba powiedzieć „nie”, bo mamy tutaj do czynienia z ideologią – ocenia.
Skala sprzeciwu wobec wcześniejszej formuły zajęć była znacząca. Według przywoływanych danych w poprzednim roku szkolnym z edukacji zdrowotnej wypisało się około 70 proc. uczniów.
Od września zasady będą jednak inne. Edukacja zdrowotna jako przedmiot ma być obowiązkowa, natomiast możliwość rezygnacji pozostawiono w odniesieniu do wyodrębnionego bloku dotyczącego zdrowia seksualnego. To istotne rozróżnienie dla rodziców: oświadczenie nie oznacza rezygnacji dziecka z całego przedmiotu.
Rodzice zainteresowani skorzystaniem z tej możliwości mogą złożyć odpowiednie oświadczenie w szkole. Wzór takiego dokumentu udostępnia również inicjatywa „Ratujmy Szkołę”. Wraz ze zbliżającym się 1 września warto więc sprawdzić zasady obowiązujące w konkretnej placówce i odpowiednio wcześnie przekazać jej swoją decyzję.